12 października 2012
Piątek dniem wolnym od pracy. w mej głowie zrodził się niecny plan związany z budową. Musiałem działać bo czas ciągle gonił... zima za pasem a budynek jeszcze nie obsypany
Rano zakupiłem 10 m3 styropianu po znajomości wyszło jakoś 150 zł za 1m3. W porównaniu do cen na składach to było bardzo tanio. Do tego wziąłem 1m3 zwykłego styropianu fasadowego by za jakiś czas mieć na ocieplenie lukarn (trochę za mało ale kij z tym
). Po styropian przyjechał wujek ciągnikiem. Zapakowali wózkiem widłowym i pojechał. Ja jeszcze z ojcem skoczyłem do składu budowlanego. Trzeba było kupić klej do styropianu, kołki, folię kubełkową, jakieś mieszadełko inożyk
Wybrałem mokrą metodę klejenia, głównie ze względów ekonomicznych. Czas był także nie można stawiać tutaj jego jako główny argument. Zużycie kleju to jakieś 8m2 gdzie pianka starcza na 12m2. Ale jest droższa. Ponadto trzeba mieć pistolet do jej nakładania. Tak z moich obserwacji napisze że na drugi dzien klej był na prawdę twardy. Jak chciałem go kawałek oderwać to odchodził razem ze styropianem...
Krótka fotorelacja:
Paczki styropianu które zakupiłem...
W trakcie nakładania... tafla obsmarowana na około + dwa placki na środku
Niestety tego dnia za dużo nie zrobiliśmy. Ojciec miał na 15 do pracy i musiałem go odwieźć. A mi już się nie opłacało samemu wracać bo bym za dużo nie zrobił sam...
Komentarze