31 sierpnia 2013 - Podbitka - Dzień 10
Witam... Dziś jest ten dzień kiedy będzie 50 tyś odwiedziń mojego bloga.
Dzieki wszystkim odwiedzającym i komentującym
A teraz wracamy do dziennika
Sobota przebiegła na dniu pt. podbitka... cały dzień kręcenia wkrętów, ciecia łat i desek... ale efekty były widoczne....
Na początek fotka jak montowaliśmy podbitkę z małym opisem... po prawej stronie na ścianie nanieśliśmy poziom względem deski okapu (ta z lewej strony), następnie przyłożyliśmy łatę od której odrysowaliśmy linię prostą tak by trzymać poziom (ważne by co 50 cm sprawdzać poziom z deska okapu). Następnym krokiem było mocowanie łaty za pomocą kawałków łat do wystających poza obrys budynku krokwi... od wewnątrz na równo z deska okapu mocowaliśmy kawałki desek po to by było do czego przykręcić listwę J z podbitki ponieważ była dość szeroka.... po przyłożeniu poziomicy do deski okapu i łaty przy ścianie opieraliśmy łate na poziomicy - w ten sposób środkowa łata była na jednym poziomie z pozostałymi dwoma powierzchniami mocowania....
Niestety środek musiał być kręcony ze względu na rozpiętość między bokami przekraczajacymi 40 cm... w upalne dni mogłoby dochodzić do tego że plastik by się rozszerzał i wyginał a tak trzymały go listwy boczne i wkręt mocujący na środku panela...
Jak już to było zrobione montowaliśmy listwy boczne typu J... w to wystarczyło włożyć już tylko panele, przykręcić je i...
... cieszyć oko
Wymagało to trochę pracy i kręcenia ale efekt był super... w międzyczasie przyjechała jeszcze dostawa podbitki... zamówiłem kilka paneli by skończyć w ten dzień tył budynku...
Powiedzmy że prawie się udało...
prawie się udało... został kawałek który bym skończył lecz Johny już chciał jechac do domu bo przysłowiowo padał na "pysk"... nie ma co się dziwić... trochę tego dnia zrobiliśmy...
Takie efekty cieszą najbardziej
Komentarze