5 czerwca 2013
Dzis mam takiego powera że dodam dwa wpisy by w końcu jutro dodać wpis na który czeka pewna pani od bardzo długiego czasu
5 czerwca - środa - po pracy po dwóch popołudniach stan mojego zdrowia się nieco polepszył.... pogoda jak widać na zdjęciach ciągle była fatalna ale co zrobić... jak mus to mus... pojechałem by otworzyć budynek i przygotować go na montaż okien
Otworzyć w tym sensie że pościagać palety i folię z otworów okiennych...
Góra... w całości została otwarta...
Za oknem (czytaj otworem okiennym ) widać jaka aura panowała na zewnątrz... początek był ciężki bo nawet nie chciało się przebrać ale po chwili jak się rozruszałem było znacznie lepiej i cieplej
Widok z tyłu budynku od strony ogrodu... otwory okienne czekają na wstawienie okien...
Z drugiej strony.... mój dach jest czysty i piękny po każdym deszczu...
No i front... zostało jeszcze trochę prac na kolejny dzień...
Komentarze