Zima... u mnie też :)
Nagle przyszła dzisiejszego popołudnia... ostatni śnieg był jakieś 3-4 tygodnie temu u nas... przez to się tak dziwiłem jak w innych rejonach Polski ludzie mieli śniegu po pas według mnie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... dom stoi przykryty... czekam na VAT... w międzyczasie planuję prace na ten rok... ogólnie mogę napisać że tyłek mi się zadomowił w domu na kanapie
dzielnie śledzę wasze wpisy i dochodzę do wniosku że co dobre dla mnie niekoniecznie jest dobre dla całej reszty... ale jak to mówią... co nagle to po diable a co ma być zrobione to i tak będzie więc ludziska śpieszcie się po woli... bo jak człek się śpieszy do diabeł się cieszy...
(poetycko dzizassss...)
Heh tak za oknem wyglądał swiat koło godziny 16...
A tak... po dwóch herbatach, faktachw tvn, zerżniętym komarze (czytaj drzemce) i dwóch kanapkach...
Wkurza mnie fakt że trzeba wstać 5 minut szybciej by mojego szkodnika (skode czytaj) odśnieżyć... a w sobotę już się grubo zastanawiałem nad tym by sprzęt odśnieżająco-zdrapujący wrzucić do bagażnika na kilkumiesięczne zapomnienie...
W każdym bądź razie reasumując... lubię jeździć zimą, nie wiem czemu heh
Trzymajcie się ciepło....
Komentarze