8 listopada 2012 - 1 dzień robót ciesielskich
No i przyszedł dzień w którym na budowie pojawili się cieśle…
Zaledwie 2 dni po murarzach co bardzo mnie cieszyło że jest taka płynność… jedni wchodzą drudzy wychodzą… wiadomo czas leciał dlatego to było tak cenne dla mnie…
Od rana na budowie był ojciec… pogoda była niepewna toteż nie miałem pewności że cieśle przyjadą ale ojcu robotę już rozplanowałem… spokojnie ciężka nie była… nawet się przy niej nie spocił
Otóż cieśle przyjechali jakoś przed 9.00… ojciec ich że tak napiszę „przyjął” mimo iż były małe przeboje… bo auto ciężarowe z więźbą zakopało się na mostku wjazdowym (było mokro bo padało wcześniej), wujek musiał go wciągać ciągnikiem na plac… wiadomo zanim się rozładowali to trochę czasu minęło. Ciężarówka pojechała… cieśle rozłożyli dźwig i zaczęli działać a ojciec z wujkiem pognali po kruszywo sortowane… tzn. cegłę II gatunku bo już zaczynało brakować a potrzebna była jeszcze taka na ścianki działowe… kazałem mu kupić 4 palety tego miniMaxa 120/220 o którym pisałem we wcześniejszym poście oraz 3 palety cegły 25 P+W na wykończenie ścian nośnych wewnątrz i gdzieniegdzie na zewnątrz… poszło im dość sprawnie… tak jak i cieślom…
Jak przyjechałem po pracy na budowę to byłem w szoku… pomyślałem sobie że jeszcze jeden dzień i skończą… mnie cieśla zapewnił że będzie ciężko skończyć na drugi dzień toteż za pewnik przyjął sobotę o ile będą jego pomocnicy chcieli pracować w ten dzień… belki wciągali dźwigiem na górę toteż szło bardzo sprawnie… też nie ma się co dziwić bo było ich aż 7…
Krótka fotorelacja
Dzwig ekipy ciesielskiej o którym pisałem wyżej... sterowany bezprzewodowo... wygoda, nowoczesność i technika jest już prawie wszędzie
Widok z dołu piętra na krokwie...
Murłaty konstrukcji nadbudówek już były zamocowane... niestety zaczęło się ściemniać i dalszy ciąg prac został przeniesiony na kolejny dzień...
W trakcie się okazało że majstrowie za wysoko wyciągnęli komin wentylacyjny i dwa ostatnie bloczki będą musiały zostać odkute od reszty...
Widok od frontu
Widok od tyłu
Od razu w komplecie zamówiłem łaty oraz kontrłaty i deski okapu... niesety nie mieli klinów...
No i widok z tzw. mojego dołka na tył budynku
No i na koniec ciągnik wujka z załadowanymi 4 paletami miniMaxa 120/220 na ścianki działowe
oraz 3 palety pustaka 25 P+W na ściany nośne. Czekają na przyczepach oczywiście na rozładowanie
Komentarze