22 września 2012
W sobotę ekipa była ale jakoś do 11 dlatego nie będę pisał ze coś robili... chyba im się nie chciało... zaczęli szałować filary a że dzień był na prawdę zimny i deszczowy to szybko się zwinęli...
Ja tymczasem wziąłem moje kochanie i przyjechaliśmy na plac budowy... ukradliśmy majstrom 3 koziołki i poszliśmy pod dachem u wujka kręcić zbrojenie...
Oczywiście pierw było przyuczenie tzn. bezpieczeństwo pracy czyli krótki kurs BHP, następnie krótkie szkolenie z obsługi sprzętu którym pracowaliśmy czyli kombinerek... no i na koniec krótki instruktaż... jak kręcić by skręcić a się nie przekręcić
Z początku dość opornie szło ale z każdym kolejnym zbrojeniem nabierał mój ten pomocnik wpracy co w ostateczności przyczyniło się do tego ze tego dnia skręciliśmy chyba z 8 sztuk 6 metrowego zbrojenia.... pod filary 3 sztuki ze strzemionami rozłożonymi co 15 cm i 5 sztuk na wieniec ze strzemionami co 25 cm. W trakcie były epizody typu... brak drutu wiązałkowego, herbata, kanapka i odpoczynek a na koniec przejściowa ulewa po której niebo było pomarańczowe... heh ale daliśmy radę Skończyliśmy koło 18-19 i pojechaliśmy wypoczywać bo na drugi dzień tj. niedzielę mieliśmy zaplanowany wyjazd na zakupy do Wrocławia....
Akcja... kręcenie
Efekt naszej sobotniej pracy
Komentarze