21 sierpnia 2012
Wtorek to kolejny dzień kiedy było gorąco jak w piekle... mejstrowie czerwoni ale pracowali hardo... jak wysiadłem z samochodu ujrzałem pierwsze efekty ich pracy...Ściany zewnętrzne mieli już prawie skończone... zostały im tylko środki. Dzień wcześniej spytali mnie na jaką wysokość murujemy więc odparłem że jeden wyżej jak droga... teraz tak z czasem dochodzę do wniosku że mogłem powiedzieć że na równo z drogą... Jedno jak i drugie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy ale na mojej jest widoczny uskok... gdzie ława jest na wierzchu... wtedy sobie nie zdawałem trochę sprawy ale z czasem stwierdziłem fakty że przez ten jeden bloczek wszystko poszło nieco wyżej i prawdopodobnie trzeba będzie nawet jeden schodek więcej na wejściu zrobić....
Popatrzmy co się działo
Majstry w akcji....
Widok od strony garażu
Punkt newralgiczny mojej budowy... stojąc niżej ławy głowę miałem poniżej górnej granicy ściany fundamentowej... ile tu podsypki wejdzie... f*@k
No i fota z lotu ptaka tzn z korzenia znajdującego się na działce
Komentarze