10 sierpnia 2012
Dzień się zaczął dość wcześnie... wziąłem wolne i szybko z rana musiałem skoczyć do kochanego zakładu energetycznego Taurona do Namysłowa. Niestety polikwidowali filie i teraz trzeba śmigać... musiałem to załatwić bo czas leciał... trzeba było ciągnąć ściany a prądu nie było... Podpisałem kolejną umowę (już 3 z rzędu) i obiecano mi że do 3 dni powinienem mieć prąd podłączony... szkoda że nie dodali że to mają być 3 dni robocze. tak jak byłem w piątek to myślałem ze w poniedziałek najpóźniej przyjadą... W rzeczywistości przyjechali w środe chyba po południu...
Z elektrownią to szkoda słów i nerwów tak jak czytam także wasze posty to widzę że nie tylko ja miałem z nimi problemy...
Wróćmy do 10-tego... Wróciłem o 11... pojechałem prosto na budowę... szybko się przebrałem i zostało tylko oczekiwanie.... na przyjazd betoniary... i majstrów...
Koło 13 na horyzoncie pojawiła się betoniara... trochę przed czasem bo mieli być po 13.20... trochę się przestraszyłem bo majstry mieli przed 14 przyjechać do zalewania a tu juz grucha...
Na szczęście zaraz za nią przyjechali majstrowie... gdy pompa się ledwo co rozłożyła to zaraz przyjechała pierwsza grucha... zaczęliśmy zalewać...
Gdzieś tak w połowie brakło betonu... czekaliśmy jakieś 30 minut na dostawę kolejnych 10 kubików betonu...
Koło 15 było już po wszystkim...
Było tak gorąco że woda szybko odparowywała z betonu i pojawiały się takie spękania na jego powierzchni jak na poniższym zdjeciu.... latałem i zacierałem na bierząco je
Zamówiłem jakieś 21 kubików betonu... trochę zostało... w sam raz by wylać to w części garażu i była idealna posadzka heh
Zdjęć mało bo nie miałem czasu by je robić... razem z majstrami zacierałem bo beton szybko twardniał...
Komentarze