8 maja 2013
Kolejny wpis z tych krótkich, nudnych i małotreściwych... ale niebyłbym sobą gdybym wszystkiego nie udokumentował
Na dzień dobry pojechałem po pracy do ciotki... jak się okazało było warto jechac bo miała dla mnie mała niespodziankę w ilości 16 sztuk... małe jodły czy coś tam w tym stylu z rodziny iglaków przesiedziałem tam dwie godziny ale jakaś kasa już zaoszczędzona bo nawet przymykając oko to paliwo wyniosło mnie mniej niż miałbym te drzewka kupić w markecie... Zaraz po przyjeździe wziąłem szpadel i poleciałem je wkopać... rządek rośnie... na wiosnę je przesadzę bo na razie nie mam koncepcji na ogród a nie chcę ich wsadzać gdzie popadnie...
Akurat ojciec z bratem przyjechał i czekali na mnie... ale wcześniej zaplanowałem sobie robotę i im przy okazji... kazałem kupić kilka metrów rury drenarskiej... postanowiłem zrobić coś z wodą która leciała z dachu prosto na fundamenty budynku... oczywiście to rozwiazanie tymczasowe bo chcę odprowadzać wodę z dachu do rowu ale o tym kiedy indziej...
Ogólnie zamysł bardzo prosty w realizacji... dwa kawałki rury PCV które zostały jak robiliśmy kanalizację... łączymy je za pomoca kolanka 90 stopnii... wsadzamy kawałek rury drenarskiej na wylocie i taaadam.... woda już leci kawałek od fundamentów całość oczywiście zasypujemy ziemią
No i kilka taczek ziemi wywiozłem oczywiście... po woli w miarę możliwości formuję skarpę z boku domu...
Podsypka trafiała tu... ziemia na skarpę...
W międzyczasie ojciec wziął brata i poszli spawać słupki pod kawałek ogrodzenia... udało im się zrobić 5 sztuk... dobre i to tym bardziej że ojciec wrócił z pracy ok 16.00 tyle co zjadł i przyjechał... jak to mówią chapeau bas... (to z francuza... dla tych co nie wiedzą "kapelusz z głowy" albo szacuneczek").
Dziś trochę wolnego bo to drugi dzień zielonych świątek i nikt nie robi... ale udało mi się ogarnąć mój pokój w którym było już prawie wszystko... różnego rodzaju ulotek po gwoździe, kołki a o metalowej pacy nie wspomnę... taka tymczasowa przechowywalnia w drodzę do miejsca docelowego. Pozdrawiam
Komentarze