Początki - czyli jak to było...
Witajcie...
Na wstępie zaznaczę iż poetą ani polonistą nie jestem. Ten blog nie jest pamiętnikiem do którego będę sentymentalnie wracał (aczkolwiek z perspektywy czasu i wykonanych prac tak by mogło być ), jest czymś w rodzaju mojego dziecka którym się będę opiekował jak tylko będę miał czas
pierwszym będzie budowany dom... P.S. tu by moja dziewczyna pokazała pazurki i mnie pochlastała za to ale mam nadzieję że czytając to wybaczy mi ten malutki błędzik w tekście ponieważ to tylko ona jest najważniejsza
Dom jest obecnie w trakcie budowy a ja odświeżę pamięć i opowiem ba opisze jak to było, co ile kosztowało i jak bardzo czasem bolało
Co , jak, gdzie i kiedy - czyli jak to było
Chętnie bym pominął ten wątek i dlatego to teraz zrobię :P
Trochę historii
Działka na której obecnie powstaje dom to tak zwana "ojcowizna", dla mnie bardziej "dziadkowszczyzna" o ile takie słowo istnieje ale mniejsza o to. Swego czasu po tym podwórku brykał mój ojciec, pasł gęsi, kaczki i takie tam... potem familia wybudowała nowy dom niedaleko, powstało niewielkie gospodorstwo, a ten teren zarastał chwastami. Było tam dość sporo zabudowań z tego co pamiętam. Poniżej fotka mapy geodezyjnej na którą naniosłem usytuowanie budynków - tak mniej więcej bo pamięć ma nie sięga aż tak dokładnie do początku lat 90 (wtedy budynki - przynajmniej częściowo tam stały)
1 - dom połączony ze stajnią
2 - chlewik
3 - stodoła z dobudowanym kurnikiem
4 - transformator postawiony w czasach komuny - kwitnie jak ta komuna na mojej działce
g - stara drewniana szopa - z tych wszystkich zabudowań tylko ona została
Wszystkie budynki swego czasu zburzyliśmy by nie zagrażały ani nie kusiły nikogo by tam chodził. Cegłę się czyściło na nowe budowle gospodarcze a gruz zepchało się w jedno miejsce co dało się nieźle we znaki w ostatnich miesiącach ale o tym później. Wkurza mnie ciągle ten transformator. Stoi tam i stoi. grunt zajmuje i tylko buczy jak się tak niedaleko siądzie.... mam nadzieję że kiedyś tą sprawę doprowadzę do końca... eh
Komentarze