7 grudnia 2012 - 5 dzień robót dekarskich
7 grudnia 2012... data pamiętna... uzyskałem sso czyli stan surowy otwarty... to brzmi tak dumnie :]
Taki mój spóźniony prezent mikołajkowy
Krótka fotorelacja:
widok na leżące dumnie dachóweczki...
widok od frontu... (prawa strona)
widok od tyłu... (prawa strona)
Dach wstępnie przykrył śnieg...
Nad kominem wentylacyjnym widać wyłaz dachowy oraz ławę kominiarską...
widok od frontu... (lewy bok)
Widok od tyłu... (lewy bok)
Rynny zostały zakończone na prosto celem wykonania odpowiedniej instalacji odprowadzajacej wodę z dachu albo poza teren działki abo do jakiegoś pojemnika który będzie przechowywał wode np. do podlewania ogródka latem.... problem z takim pojemnikiem pojawia się zimą... musi być dość głęboko zakopany by po dość deszczowej jesieni woda nagromadzona w nim nie zamarzła i go nie rozerwała (w przypadku gdy jest on plastikowy...). Poza tym nie oszukujmy się... ale nie chciało by mi się latać z wiaderkiem i wybierać z takiego zbiornika wodę
a tym bardziej rozwijać pompkę by ją wypompować... muszę to jeszcze dokładnie rozważyć...
Nawet w najgłębsze partie domu nawiało ładnie śniegu...
Przyszły salon... także po woli został zasypywany....
Zima nie odpuszcza... ale już za tydzień ma być ładniej także zaciskajcie kciuki bo myślę że to już w końcu ostateczny termin nadejścia prawdziwej wiosny...
Komentarze