7 sierpnia 2012
Witam. Po całym dniu wylegiwania się i obmyślania strategii działania na przyszły tydzień w końcu zebrałem się w sobie by coś napisać ja to było kiedy za oknem ładnie słońce świeciło....
Na pierwszy rzut dorwałem brata który się gdzieś tam pałętał u wujka by mi pomógł przewieźć i włożyć zbrojenie które dokręciłem... 20x40 pod ścianki działowe... ja tam bym ich tam nawet nie dawał ale architekt się uparł więc mus był by zrealizowac jego żądania... ciągle chodziła mi myśl by zrobić przed zalewaniem chudziaka korytko i tam wrzucić zbrojenie. Widziałem takie rozwiązanie u kilku osób...
na każdym kroku towarzyszył mi kundel sąsiadów... chyba... a może to sucz była nie wiem...
W narożnikach zbrojenia powiązałem metrowymi prętami zagiętymi pod kątem 90 stopni... po 3 na każdy narożnik... powinno starczyć...
No i widok na całość z mojego nowego punktu obserwacyjnego widać ile leży butelek... bo gorąco było heh
Komentarze